PROKLETIJE 2008 GÓRY PRZEKLĘTE
|
Aktualności: Niedziela, 10 sierpnia 2008 Uczestnicy szczęśliwie wrócili do domu. Zdjęcia z wyjazdu znajdują się w galeriach po prawej stronie.
Piątek, 8 sierpnia 2008 Dodaliśmy do galerii trzy zaległe MMSy - przyszły dopiero po tym, jak ekipa wjechała w zasięg serbskich nadajników ; ) 11:39 sms: "Robimy przegląd motocykli. Filtry powietrza mocno zakurzone, mała dolewka oleju, łożyska kół ok. Wypadły mi śruby mocujące kanapę i przetarły się taśmy do mocowania bagażu. Płyn chłodniczy w normie. Cichy i Plakiet bez poprawek:) Wsio normalna. Jedziemy na granicę." Czwartek, 7 sierpnia 2008 18:56 sms: "Visegrad, jest tu zabytkowy most. Szału nie robi. Jedziemy przez Serbię. Mamy kasę do wydania i jest krócej. Napiszę wieczorem." 20:28 sms: "Serbski celnik zauważa polską flagę na motocyklu, nie sprawdza dokumentów. Wjeżdżamy do Bośni. Drogi ok, widoki jak to na Bałkanach-super. Dużo długich tuneli. To, co się wyróżnia, to liczne cmentarze. Zarośnięte i zaniedbane. Na zboczach przy drodze. Sporo pomników. Mijamy wioskę blisko granicy z Serbią gdzie jest mnóstwo opuszczonych i zniszczonych domów. Wiele jest odbudowanych. Widać to wyraźnie. Stare fundamenty, a na górze świeża pomarańczowa cegła. W Visegradzie mijamy zabytkowy most. Raczej przelotem bo się spieszymy. Decydujemy się na nocleg w Serbii. Do Srebrenicy wjedziemy rano." 23:23 sms: "Nocleg N 43.89928 E 019.54728" Środa, 6 sierpnia 2008 N 42.83174 E 020.14469 16:24 na czarnogórskim weselu: MP3 Plany: MP3 Zaległe smsy: 21:07 sms: "Trafiliśmy do miejscowości Rozaje, do znajomej rodziny, którą poznałem na marcowym wyjeździe (tu pozdrowienia dla Adama i Marka z którymi jeździłem po lokalnych szczytach :). Trafiliśmy na wesele brata Rifo. Byliśmy gośćmi honorowymi :) w drodze do Żabljaka zahaczyliśmy o most na rzece Tara. Tu kręcili komandosów z Navarony. N 43.14853 E 019.29216 mieliśmy 2 przygody z policją. Raz chcieli wymusić łapówkę za rzekome przekroczenie ciągłej, ale się zaparliśmy i obyło się bez mandatu, a potem z cywilnego jeepa wyszedł policjant jak zablokowaliśmy wjazd na most (do foto). Teraz jemy kolację w Żabljaku. Mała wioska ale w budowie jest mnóstwo domków wczasowych. Nic poza tym. Widoki extra. Szutrówka do granicy podobno jest asfaltowa ;) okaże się." 23:52 sma: "N 43.14380 E 019.11610 fajny camping. Cicho, miło, w górach. Z Żabljakiem pomyłka. Nie dojechaliśmy do centrum. Miasteczko nawet spore, sporo barów itp. Turystycznie ale bez tłuów. Jest jakieś cetrum narciarskie. W barze pytamy o Srebrenicę. Niektórzy chcą pomóc, inni nie są chętni. Emocje ciągle żywe. Wywiązuje się dyskusja po serbsku. Nie wiemy o czym. Powtarzają się 2 słowa: Polacy i Srebrenica. Dyskusja bez podtekstu siłowego :) Na kempingu dziewczyny pytają co chcemy zobaczyć w Srebrenicy. Mówimy, że ludzi i pomnik ofiar. Poza tym szkoda, żeby tragiczna historia na zawsze skreśliła Srebrenicę z mapy Europy. Być może ktoś potraktuje nasz przyjazd jak symbol wsparcia i pamięci. Tak było przecież w Mitrovicy, gdzie zostaliśmy obdarowani słodyczami, a jedna z kobiet powiedziała "niech robią zdjęcia, niech Europa dowie się jak żyjemy". Okaże się za kilka godzin." Wtorek, 5 sierpnia 2008 Prokletije, nocna relacja z trasy : MP3 (ciężka przeprawa przez góry, błoto, koleiny) Część druga relacji: MP3 13:09 sms: N 42.39649 E 019.77371 budzimy się w dobrych nastrojach. W nocy nie widzieliśmy jakie niesamowite są te góry. Widoki przypominają Gruzję. To niesamowite jak ciemność i zmęczenie mogą demotywować. W nocy byłem przekonany, że mam do wymiany pół motocykla. Teraz wszystko ucichło. Paranoja! Jesteśmy w górskiej wiosce Teth. Szkoła, kilka domów, a w jednym z nich prowizoryczna restauracja. Zamówiliśmy obiad. Dziewczynka pobiegła po chrust. Siedzimy w otoczeniu uli i drzew owocowych. W tle płynie górski potok." Poniedziałek, 4 sierpnia 2008 17:54 sms: "Jesteśmy Właśnie w Szkodrze. Spotkaliśmy 2 Polki, które objeżdżają Bałkany ze składanym kajakiem. Zosia i Gosia, pozdrawiamy. Teraz odpoczywamy i za chwilę ruszamy na Teth. Jest 38 stopni. Jutro powinniśmy być w Kopliku." Niedziela, 3 sierpnia 2008 Uaktualniony poprzedni dzień. 01:43 (noc) sms: "Tak sie zlożyło, że śpimy w Macedonii. Przejechaliśmy zamierzoną trasę. Po drodze sporo małych wiosek. Ludzie machają, pracują w polu. Sporo dzieci. Wszyscy usmiechnięci i życzliwi. Trasa nas wykończyla. W Macedonii przywitał nas piękny asfalt, 2 żółwie "biegnące" przez drogę i w ogóle bardzo miło. Tyle, że złapałem gumę. Szybka wymiana i... powtórka z rozrywki. Albo pociąłem lyżką dętkę (nie sądzę bo uważałem na to) albo zapas dziurawy albo nie znaleźliśmy winowajcy w oponie. Jest już noc. Jadę w środku na flaku z samymi postojowymi. Dojeżdżamy do kempingu. Kleimy dętkę przy latarkach. Ja już wychodzę z siebie, a obok wydziera się jakaś ekipa w rytm stinga czy czego tam. Opona nie wchodzi na rant, mamy za małe cisnienie, będzie biła. Rano lecimy do wulkanizacji. Dmuchniemy z 6 atmosfer i powinno być ok. N 40.99704 E 020.80040." 12:20 sms: "Dzisiaj objeżdżamy Ochryd macedońską stroną i lecimy na zachód Albanii. Po drodze wulkanizacja i kąpiel w jeziorze. Na kempingu pełno ludzi więc lecimy na dziko. Jutro prawdopodobnie atakujemy trasę szkoder-koplik z noclegiem w połowie. Przez noc nie zeszło powietrze z dętki." 15:28 sms: "N 41.17912 E 020.31601 chwila przerwy w przydrożnym barze. Cola i herbata. Płacimy 200 lekow i lecimy nad Adriatyk. Właśnie mija nas 8 orszak ślubny, składający sią oczywiście z mercedesow." 19:47 sms: "W Macedonii mijamy samochody kforu. Wracamy do Albanii. Kierujemy sie na Elbasan. Mijamy pola kukurydzy, która trafia na prowizoryczne przydrożne ogniska. Można ją kupić za kilka "leków" waluta albańska. 100=1e. Na trasach przelotowych bez problemu kupimy arbuzy, melony, winogrona. Typowych dla Polski warzyw i owoców raczej brak. Jedziemy na azymut w poszukiwaniu upragnionego morza. Kręta szutrówka ukryta za szpalerem tajemniczych krzewów doprowadza nas na plażę. Rozkładamy się obok 3 bunkrów :) niestety plaża jest zaśmiecona. Albańczycy wjeżdżają samochodami do morza. Kąpiel poprawia nam nas troje. Wracamy do sił. N 41.08284 E 019.45757" Już za kilka dni Prokletije - Góry Przeklęte! Sobota, 2 sierpnia 2008 Uaktualniliśmy poprzedni dzień. 11:44 sms: "Dzisiaj ruszamy później. Wiadomo, hotel :) Plakietowi padł przewód paliwowy. W garażu kałuża. Wymiana. Smarujem i podciągamy łańcuchy, uzupełniamy olej. U mnie nie odbija centralna stopka.Padły mi pozycje. Do H4 jednak trzeba zakładać przekaźnik :)" 15:56 sms: "N 41.32667 E 020.46497 dzisiaj nie ma słońca. Droga miejscami bardzo wymagająca.Jedynka i ogień. Wywaliło mi trochę płynu z chłodnicy. Duże ostre kamienie. Chwilami deszcz, koleinami płyną strumyki. Teraz mamy przerwę. Pijemy herbatę z lokalnym miodem. Chcemy dojechać do jeziora Ochrydzkiego. Trasa bardzo męcząca." 16:56 sms: "N 41.32667 E 020.46497 dzisiaj nie ma słońca. Droga miejscami bardzo wymagająca. Jedynka i ogień. Wywaliło mi trochę płynu z chłodnicy. Duże ostre kamienie. Chwilami deszcz, koleinami płyną strumyki. Teraz mamy przerwę. Pijemy herbatę z lokalnym miodem. Chcemy dojechać do j. Ochrydzkiego. Trasa bardzo męcząca." Piątek, 1 sierpnia 2008 Uaktualniliśmy poprzedni dzień i mapę. Dodaliśmy relację MP3. 10:59 sms: "N 42.21279 E 020.73105 jemy śniadanie w jednym z najstarszych miast na Bałkanach. Tu mieszkali rodzice Matki Teresy. Kola Bojagjiu matka i Drane Bojagjiu. Wczoraj nocowaliśmy 500m od wioski, w której mieszka wujek Matki Teresy. Jej prawdziwe imię to Gonxhe Bojagjiu. Po albańsku znaczy "kolorowy kwiat". Po śniadaniu uderzamy na granicę." 12:42 sms: "N 42.15573 E 020.54587 granica bez problemów. Gorąco, upał! Już widać osławione wszędobylskie bunkry." 13:47 sms: "Jesteśmy w Kukes. Witają nas szutry. Asfalt jest... miejscami. Jak w Mołdawii. Ubrania mamy w białym pyle. Zawieszenie dostaje non stop. Widoki genialne. Wszędzie bunkry. Wymieniamy pieniądze. Ja wylewam pot z rękawa! Dosłownie." 16:20 sms: "N 41.90437 E 020.40049 definitywny koniec asfaltu. Jedziemy na czuja, byle wyżej. Wypięliśmy wszystkie zbędne elementy z ciuchów. Kurtki rozpięte, zakładamy crossowe rękawiczki. Cieszę się, że mam crossowy kask. Max 3 bieg, najczęściej 2. Wiatraki napierają bez przerwy. Jedziemy na stojąco. Wody!" 17:52 sms: "N 41.82170 E 020.45732 jesteśmy w sklepie :) pijemy herbatę. Mijają nas ludzie na osiołkach. Dzieciaki oglądają motocykle. Zaczęły się kałuże. Już nie jest gorąco." 21:46 sms: "N 41.68271 E 020.43025 złapała nas noc, ale przejechaliśmy zamierzoną trasę. Jesteśmy padnięci. Spimy w hotelu. Właściciel wystawia swój samochód z garażu żebyśmy wstawili moto. Płącimy po 10 Eu warunki bajeczne. Przed hotelem stoją 2 ktm-y po przejściach. Patrzymy na blachy. Jakby to powiedział indiana johnes: "NIEMCY". Trochę statystyki: v max 49, śr. v ruchu 26, podróży 12. Odl. dzienna 85, max wysokość ok. 1100, różnica wysokości 800." Czwartek, 31 lipca 2008 Do wczorajszego dnia dodaliśmy relację MP3 i obszernego smsa z Kosova. W galerii SAT kolejne zdjęcie. godz.: 10:46 sms: "Jemy arbuza i lecimy do Prisztiny. Po obu stronach pola. Mijamy białe Toyoty UN-u. Kilka patroli kosovskiej policji. Bazy Francuzów, Anglików i Unicef. Dużo myjni i wulkanizacji. Duży ruch, bardzo duży.Przy drodze sprzedają potężne alufelgi. Do humvee? W Prisztinie stare beczki i mustangi. Wszędzie śmieci, blokowiska, dymiące autobusy. Z bazy za moimi plecami właśnie wystartował wojskowy śmigłowiec. Jest totalnie gorąco!" godz.: 10:52 sms: "N 42.65810 E 021.13710 knajpa przy rondzie po prawej od drogi w stronę Mitrovicy lotnisko po lewej baza 'film city' " 12:38 sms: "Sklep mini max. Najnowsze gry, filmy po 2Eu elektronika ciuchy gore 4x tańsze! Wszystko podróbki, widać po detalach, ale ciężko poznać, w sumie nie jestem pewien. N 42.66072 E 021.14178"
20:54 Relacja: MP3
Środa, 30 lipca 2008 godz.: 9:00 sms: "7:30 pobudka. Mycie w mrożącym krew górskim potoku, pranie ciuchów i melon na śniadanie. Lecimy w stronę Kosova." Dodaliśmy galerię zdjęć ze startu (Warszawa). godz.: 12:20 sms: "N 43.48751 E 020.53035 monastyr Studenica. Ładny, ale poza tym nuda. Jedziemy na obiad, tankowanie i granica." godz.: 14:40 sms: " Serbski celnik mówi, że nie wie czy będą problemy 'tam dalej już sobie Europa kupiła kraj, ja nie wiem' " godz.: 15:19 Relacja z granicy serbsko - kosowskiej: MP3 godz.: 21:16 sms: "Podziękowania dla polskiej Policji! Panowie, dzięki za namiar na basen, było super. Mitrovica duży ładunek emocji. Pod pomnikiem ofiar walk po stronie serbskiej słynnego mostu spotkaliśmy kobietę, która straciła 3 braci. Ich nazwiska są wyryte na pomniku. W całym mieście roi się od nekrologów. Wiszą serbskie flagi mimo, że Kosovo jest niepodległe. Przez most nikt nie przechodzi. Nam się udaje. Po albańskiej stronie wszystko jest inne. Flagi albańskie, unijne i usa. Propagandowe plakaty kfor in kosovo itp. Miasto "żyje" w odróżnieniu od 2 str. Czuć obecność wojska i napiętą atmosferę. N 42.80275 E 021.02291 NOCLEG." Wtorek, 29 lipca 2008 godz.: 12:15 Pecha ciąg dalszy! - nowe zdjęcie z trasy w galerii MMSów. godz.: 17:30 sms: "Na środku krętej, wąskiej drogi leżała kobieta. Sprowadziliśmy pomoc z wioski. Wszystko ok!" godz.: 20:05 sms: "Nocleg w górach nad potokiem. N 43.52029' E 020.88649' 726 m n.p.m. Jutro mamy zamiar wjechać do Kosova. Zaległy sms: godzina 13 Cichy łapie gumę. W upale na drodze zmieniamy dętkę." Poniedziałek, 28 lipca 2008 godz.: 19:42 Serbia: MP3 Wszystko ok, usterki naprawione, ekipa wjechała w góry, żywią się miejscowymi specjałami, Serbowie nastawieni wyjątkowo przyjaźnie. W galerii MMSów nowe zdjęcie. Niedziela, 27 lipca 2008 godz.: 22:39 Serbia: MP3 godzinę później: MP3 Sobota, 26 lipca 2008 godz.: 8:53 Relacja z Częstochowy: MP3 godz.: 19:29 Węgry - relacja: MP3
Pomysł wyjazdu na Bałkany powstał bardzo spontanicznie. Poszukiwałem ciekawego rejonu w Europie, który nadawałby się do uprawiania turystyki motocyklem enduro. Oczywiście jeździć można prawie wszędzie, ale skoro każdy dzień urlopu jest tak cenny, zależało mi żeby było to miejsce absolutnie wyjątkowe. Warto tu zaznaczyć, że enduro- turystyka rządzi się swoimi prawami. Żeby motocyklista wrócił z uśmiechem na twarzy musi być spełnionych kilka warunków. Tomek Maciążek UCZESTNICY PROKLETIJE 2008 Tomasz Maciążek, (logistyk RIVAL Group): Tomasz Maciążek, 24 lata. W Rivalu zatrudniony od 4 lat. Zajmuje się logistyką i koordynacją eventow od strony technicznej. Brał udział w przygotowaniach do następujących wypraw: Bieluga Expedition 2005, Bieluga Expedition 2006, Ekspedycja Szlakiem Benedykta Polaka, HiFlyer Polar Ice Expedition, Rival Elbrus Expedition, Ekspedycja Dzwony dla Władywostoku, Rage Race 2008. Motocykl: Honda Africa Twin RD04,rok prod. 1991, Przebieg 52000 Tomasz Makieła: 31 lat, co jakiś czas wymyśla sobie nowe hobby, aby wyrwać się gdzieś na łono przyrody. Przez długi czas były to góry. Później kilka lat off-road samochodem terenowym. W międzyczasie spływy kajakowe i ASG. Teraz przyszedł czas na kolejną zmianę. Prokletije 2008 to jego pierwsza tak daleka wyprawa na motocyklu. Dariusz Staszak: 26lat, ksywa Cichy chociaż juz nikt nie wie dlaczego. Student 5 roku ekonomii i to tyle co chciałby sam o sobie napisać. Dodajmy że jego Honda Transalp, jak sam ją nazywa - jego 16letnia kochanka, to nabytek niedawny, jednak od najmłodszych lat próbował swoich sił na MZ Trophy250. Kocha podróże, do tej pory pociągiem, autobusem, palcem po mapie. To jego pierwsza wyprawa motocyklowa, tak daleka i o tak dużym stopniu trudności. Śledź losy wyprawy na mapie! Co kilka dni otrzymywaliśmy relację z trasy - każda z nich została umieszczona w odpowiednim miejscu na mapie. Aby je odczytać, wystarczy kliknąć na wybrany znacznik. Legenda: Przyciski po lewej stronie umożliwiają zbliżanie, oddalanie i przesuwanie mapy. Przyciski po prawej umożliwiają zmianę tła (mapa drogowa, satelitarna lub fizyczna). Na odcinkach górskich polecamy przełączenie tła na wersję satelitarną. niebieskie - trasa na południe żółte - powrót Zobacz jak wyglądały podobne relacje z wiosenno-zimowej RIVAL Elbrus Expedition Podziękowania dla: Krzyśka Gilewskiego - za nieocenioną pomoc w przygotowaniu motocykla od strony technicznej RIVAL Group sponsorem wyprawy Prokletije 2008 Góry Przeklęte. Od lat wspieramy organizacyjnie i finansowo polskie przedsięwzięcia, łączące pracę zespołową z rozrywką lub przygodą. Każdy z pracowników i instruktorów może też liczyć na pełne wsparcie organizacyjne i finansowe Firmy podczas realizacji swoich prywatnych pasji i marzeń, czego przykładem jest udział naszych pracowników i instruktorów w Rage Race 2007, BIELUGA Expedition 2006-2007, czy Rival Elbrus Expedition. Udział w tego typu projektach jest dla nas cennym doświadczeniem, a w dalszej perspektywie daje możliwość zaoferowania klientom nowych i ciekawych pomysłów na zabawę i integrację, wsparcie programów lojalnościowych, motywacyjnych i sponsoringowych, a nawet stworzenie podobnych przedsięwzięć dla celów konkretnej firmy.
|
|
|||||||||||||||
































