imprezy integracyjne

Imprezy integracyjne

Imprezy firmowe

Premiery produktów

Konferencje i szkolenia

Incentive travel

Turystyka indywidualna

Wyjazdy motywacyjne z Leszkiem Cichym

Aktualności

Filmy

Galeria

Wielkie wyprawy

BizTrendy 2008
Wyróżnienie w Kronice Business Media

PROKLETIJE 2008 GÓRY PRZEKLĘTE

Aktualności:

Niedziela, 10 sierpnia 2008

Uczestnicy szczęśliwie wrócili do domu. Zdjęcia z wyjazdu znajdują się w galeriach po prawej stronie.

Prokletije 2008 Góry Przeklęte

Piątek, 8 sierpnia 2008

Dodaliśmy do galerii trzy zaległe MMSy - przyszły dopiero po tym, jak ekipa wjechała w zasięg serbskich nadajników ; )

11:39 sms: "Robimy przegląd motocykli. Filtry powietrza mocno zakurzone, mała dolewka oleju, łożyska kół ok. Wypadły mi śruby mocujące kanapę i przetarły się taśmy do mocowania bagażu. Płyn chłodniczy w normie. Cichy i Plakiet bez poprawek:) Wsio normalna. Jedziemy na granicę."

Czwartek, 7 sierpnia 2008

18:56 sms: "Visegrad, jest tu zabytkowy most. Szału nie robi. Jedziemy przez Serbię. Mamy kasę do wydania i jest krócej. Napiszę wieczorem."

20:28 sms: "Serbski celnik zauważa polską flagę na motocyklu, nie sprawdza dokumentów. Wjeżdżamy do Bośni. Drogi ok, widoki jak to na Bałkanach-super. Dużo długich tuneli. To, co się wyróżnia, to liczne cmentarze. Zarośnięte i zaniedbane. Na zboczach przy drodze. Sporo pomników. Mijamy wioskę blisko granicy z Serbią gdzie jest mnóstwo opuszczonych i zniszczonych domów. Wiele jest odbudowanych. Widać to wyraźnie. Stare fundamenty, a na górze świeża pomarańczowa cegła. W Visegradzie mijamy zabytkowy most. Raczej przelotem bo się spieszymy. Decydujemy się na nocleg w Serbii. Do Srebrenicy wjedziemy rano."

23:23 sms: "Nocleg N 43.89928 E 019.54728"

Środa, 6 sierpnia 2008

N 42.83174 E 020.14469

16:24 na czarnogórskim weselu: MP3

Plany: MP3

Zaległe smsy:

21:07 sms: "Trafiliśmy do miejscowości Rozaje, do znajomej rodziny, którą poznałem na marcowym wyjeździe (tu pozdrowienia dla Adama i Marka z którymi jeździłem po lokalnych szczytach :). Trafiliśmy na wesele brata Rifo. Byliśmy gośćmi honorowymi :) w drodze do Żabljaka zahaczyliśmy o most na rzece Tara. Tu kręcili komandosów z Navarony. N 43.14853 E 019.29216 mieliśmy 2 przygody z policją. Raz chcieli wymusić łapówkę za rzekome przekroczenie ciągłej, ale się zaparliśmy i obyło się bez mandatu, a potem z cywilnego jeepa wyszedł policjant jak zablokowaliśmy wjazd na most (do foto). Teraz jemy kolację w Żabljaku. Mała wioska ale w budowie jest mnóstwo domków wczasowych. Nic poza tym. Widoki extra. Szutrówka do granicy podobno jest asfaltowa ;) okaże się."

23:52 sma: "N 43.14380 E 019.11610 fajny camping. Cicho, miło, w górach. Z Żabljakiem pomyłka. Nie dojechaliśmy do centrum. Miasteczko nawet spore, sporo barów itp. Turystycznie ale bez tłuów. Jest jakieś cetrum narciarskie. W barze pytamy o Srebrenicę. Niektórzy chcą pomóc, inni nie są chętni. Emocje ciągle żywe. Wywiązuje się dyskusja po serbsku. Nie wiemy o czym. Powtarzają się 2 słowa: Polacy i Srebrenica. Dyskusja bez podtekstu siłowego :) Na kempingu dziewczyny pytają co chcemy zobaczyć w Srebrenicy. Mówimy, że ludzi i pomnik ofiar. Poza tym szkoda, żeby tragiczna historia na zawsze skreśliła Srebrenicę z mapy Europy. Być może ktoś potraktuje nasz przyjazd jak symbol wsparcia i pamięci. Tak było przecież w Mitrovicy, gdzie zostaliśmy obdarowani słodyczami, a jedna z kobiet powiedziała "niech robią zdjęcia, niech Europa dowie się jak żyjemy". Okaże się za kilka godzin."

Wtorek, 5 sierpnia 2008

Prokletije, nocna relacja z trasy : MP3 (ciężka przeprawa przez góry, błoto, koleiny)

Część druga relacji: MP3

13:09 sms: N 42.39649 E 019.77371 budzimy się w dobrych nastrojach. W nocy nie widzieliśmy jakie niesamowite są te góry. Widoki przypominają Gruzję. To niesamowite jak ciemność i zmęczenie mogą demotywować. W nocy byłem przekonany, że mam do wymiany pół motocykla. Teraz wszystko ucichło. Paranoja! Jesteśmy w górskiej wiosce Teth. Szkoła, kilka domów, a w jednym z nich prowizoryczna restauracja. Zamówiliśmy obiad. Dziewczynka pobiegła po chrust. Siedzimy w otoczeniu uli i drzew owocowych. W tle płynie górski potok."

Poniedziałek, 4 sierpnia 2008

17:54 sms: "Jesteśmy Właśnie w Szkodrze. Spotkaliśmy 2 Polki, które objeżdżają Bałkany ze składanym kajakiem. Zosia i Gosia, pozdrawiamy. Teraz  odpoczywamy i za chwilę ruszamy na Teth. Jest 38 stopni. Jutro powinniśmy być w Kopliku."

Niedziela, 3 sierpnia 2008

Uaktualniony poprzedni dzień.

01:43 (noc) sms: "Tak sie zlożyło, że śpimy w Macedonii. Przejechaliśmy zamierzoną trasę. Po drodze sporo małych wiosek. Ludzie machają, pracują w polu. Sporo dzieci. Wszyscy usmiechnięci i życzliwi. Trasa nas wykończyla. W Macedonii przywitał nas piękny asfalt, 2 żółwie "biegnące" przez drogę i w ogóle bardzo miło. Tyle, że złapałem gumę. Szybka wymiana i... powtórka z rozrywki. Albo pociąłem lyżką dętkę (nie sądzę bo uważałem na to) albo zapas dziurawy albo nie znaleźliśmy winowajcy w oponie. Jest już noc. Jadę w środku na flaku z samymi postojowymi. Dojeżdżamy do kempingu. Kleimy dętkę przy latarkach. Ja już wychodzę z siebie, a obok wydziera się jakaś ekipa w rytm stinga czy czego tam. Opona nie wchodzi na rant,  mamy za małe cisnienie, będzie biła. Rano lecimy do wulkanizacji. Dmuchniemy z 6 atmosfer i powinno być ok. N 40.99704 E 020.80040."

12:20 sms: "Dzisiaj objeżdżamy Ochryd macedońską stroną i lecimy na zachód Albanii. Po drodze wulkanizacja i kąpiel w jeziorze. Na kempingu pełno ludzi więc lecimy na dziko. Jutro prawdopodobnie atakujemy trasę szkoder-koplik z noclegiem w połowie. Przez noc nie zeszło powietrze z dętki."

15:28 sms: "N 41.17912 E 020.31601 chwila przerwy w przydrożnym barze. Cola i herbata. Płacimy 200 lekow i lecimy nad Adriatyk. Właśnie mija nas 8 orszak ślubny, składający sią oczywiście z mercedesow."

19:47 sms: "W Macedonii mijamy samochody kforu. Wracamy do Albanii. Kierujemy sie na Elbasan. Mijamy pola kukurydzy, która trafia na prowizoryczne przydrożne ogniska. Można ją kupić za kilka "leków" waluta albańska. 100=1e. Na trasach przelotowych bez problemu kupimy arbuzy, melony, winogrona. Typowych dla Polski warzyw i owoców raczej brak. Jedziemy na azymut w poszukiwaniu upragnionego morza. Kręta szutrówka ukryta za szpalerem tajemniczych krzewów doprowadza nas na plażę. Rozkładamy się obok 3 bunkrów :) niestety plaża jest zaśmiecona. Albańczycy wjeżdżają samochodami do morza. Kąpiel poprawia nam nas troje. Wracamy do sił. N 41.08284 E 019.45757"

Już za kilka dni Prokletije - Góry Przeklęte!

Sobota, 2 sierpnia 2008

Uaktualniliśmy poprzedni dzień.

11:44 sms: "Dzisiaj ruszamy później. Wiadomo, hotel :) Plakietowi padł przewód paliwowy. W garażu kałuża. Wymiana. Smarujem i podciągamy łańcuchy, uzupełniamy olej. U mnie nie odbija centralna stopka.Padły mi pozycje. Do H4 jednak trzeba zakładać przekaźnik :)"

15:56 sms: "N 41.32667 E 020.46497 dzisiaj nie ma słońca. Droga miejscami bardzo wymagająca.Jedynka i ogień. Wywaliło mi trochę płynu z chłodnicy. Duże ostre kamienie. Chwilami deszcz, koleinami płyną strumyki. Teraz mamy przerwę. Pijemy herbatę z lokalnym miodem. Chcemy dojechać do jeziora Ochrydzkiego. Trasa bardzo męcząca."

16:56 sms: "N 41.32667 E 020.46497 dzisiaj nie ma słońca. Droga miejscami bardzo wymagająca. Jedynka i ogień. Wywaliło mi trochę płynu z chłodnicy. Duże ostre kamienie. Chwilami deszcz, koleinami płyną strumyki. Teraz mamy przerwę. Pijemy herbatę z lokalnym miodem. Chcemy dojechać do j. Ochrydzkiego. Trasa bardzo męcząca."

Piątek, 1 sierpnia 2008

Uaktualniliśmy poprzedni dzień i mapę. Dodaliśmy relację MP3.

10:59 sms: "N 42.21279 E 020.73105 jemy śniadanie w jednym z najstarszych miast na Bałkanach. Tu mieszkali rodzice Matki Teresy. Kola Bojagjiu matka i Drane Bojagjiu. Wczoraj nocowaliśmy 500m od wioski, w której mieszka wujek Matki Teresy. Jej prawdziwe imię to Gonxhe Bojagjiu. Po albańsku znaczy "kolorowy kwiat". Po śniadaniu uderzamy na granicę."

12:42 sms: "N 42.15573 E 020.54587 granica bez problemów. Gorąco, upał! Już widać osławione wszędobylskie bunkry."

13:47 sms: "Jesteśmy w Kukes. Witają nas szutry. Asfalt jest... miejscami. Jak w Mołdawii. Ubrania mamy w białym pyle. Zawieszenie dostaje non stop. Widoki genialne. Wszędzie bunkry. Wymieniamy pieniądze. Ja wylewam pot z rękawa! Dosłownie."

16:20 sms: "N 41.90437 E 020.40049 definitywny koniec asfaltu. Jedziemy na czuja, byle wyżej. Wypięliśmy wszystkie zbędne elementy z ciuchów. Kurtki rozpięte, zakładamy crossowe rękawiczki. Cieszę się, że mam crossowy kask. Max 3 bieg, najczęściej 2. Wiatraki napierają bez przerwy. Jedziemy na stojąco. Wody!"

17:52 sms: "N 41.82170 E 020.45732 jesteśmy w sklepie :) pijemy herbatę. Mijają nas ludzie na osiołkach. Dzieciaki oglądają motocykle. Zaczęły się kałuże. Już nie jest gorąco."

21:46 sms: "N 41.68271 E 020.43025 złapała nas noc, ale przejechaliśmy zamierzoną trasę. Jesteśmy padnięci. Spimy w hotelu. Właściciel wystawia swój samochód z garażu żebyśmy wstawili moto. Płącimy po 10 Eu warunki bajeczne. Przed hotelem stoją 2 ktm-y po przejściach. Patrzymy na blachy. Jakby to powiedział indiana johnes: "NIEMCY". Trochę statystyki: v max 49, śr. v ruchu 26, podróży 12. Odl. dzienna 85, max wysokość ok. 1100, różnica wysokości 800."

Czwartek, 31 lipca 2008

Do wczorajszego dnia dodaliśmy relację MP3 i obszernego smsa z Kosova. W galerii SAT kolejne zdjęcie.

godz.: 10:46 sms: "Jemy arbuza i lecimy do Prisztiny. Po obu stronach pola. Mijamy białe Toyoty UN-u. Kilka patroli kosovskiej policji. Bazy Francuzów, Anglików i Unicef. Dużo myjni i wulkanizacji. Duży ruch, bardzo duży.Przy drodze sprzedają potężne alufelgi. Do humvee? W Prisztinie stare beczki i mustangi. Wszędzie śmieci, blokowiska, dymiące autobusy. Z bazy za moimi plecami właśnie wystartował wojskowy śmigłowiec. Jest totalnie gorąco!"

godz.: 10:52 sms: "N 42.65810 E 021.13710 knajpa przy rondzie po prawej od drogi w stronę Mitrovicy lotnisko po lewej baza 'film city' "

12:38 sms: "Sklep mini max. Najnowsze gry, filmy po 2Eu elektronika ciuchy gore 4x tańsze! Wszystko podróbki, widać po detalach, ale ciężko poznać, w sumie nie jestem pewien. N 42.66072 E 021.14178"


13:45 sms: "N 42.59874 E 021.19257 monastyr Gracanica. Prawdopodobnie najważniejsza cerkiew prawosławna Serbów w Kosowie, chroniona przez Szwedów, otoczona drutem kolczastym. Posterunek z żołnierzami. Wokół powiewają albańskie flagi, powyrywane studzienki uniemożliwiają parkowanie."


15:44 sms: "N 42.60873 E 020.50654 jedziemy do kanionu Rugova. Robi się bardzo ciepło. Klimaty trochę jak w Grecji. Przestajemy się dogadywać. Albański jest z kosmosu. Na horyzoncie widać góry Czarnogóry :)."

20:54 Relacja: MP3


21:44 sms: "N 42.45743 E 020.41647 wpadliśmy na genialny pomysł. Śpimy na basenie. Mamy basen 50m, brodzik i basen do skoków na wyłączność. Śpimy pod dachem, motory zamknięte, a w tle piękne góry. Pogodny wieczór, rozmawiamy z właścicielem o wszystkim. Okazaliśmy się poliglotami: angielski, niemiecki, serbski, albański :) jutro wjeżdżamy do Albanii, koniec asfaltów, koniec basenów i obiadków. Tylko my i góry. W naszych ciuchach chyba będziemy się gotować. W motocyklach już czają się wiatraki."

Środa, 30 lipca 2008

godz.: 9:00 sms: "7:30 pobudka. Mycie w mrożącym krew górskim potoku, pranie ciuchów i melon na śniadanie. Lecimy w stronę Kosova."

Dodaliśmy galerię zdjęć ze startu (Warszawa).

godz.: 12:20 sms: "N 43.48751 E 020.53035 monastyr Studenica. Ładny, ale poza tym nuda. Jedziemy na obiad, tankowanie i granica."

godz.: 14:40 sms: " Serbski celnik mówi, że nie wie czy będą problemy 'tam dalej już sobie Europa kupiła kraj, ja nie wiem' "

godz.: 15:19 Relacja z granicy serbsko - kosowskiej: MP3

godz.: 21:16 sms: "Podziękowania dla polskiej Policji! Panowie, dzięki za namiar na basen, było super. Mitrovica duży ładunek emocji. Pod pomnikiem ofiar walk po stronie serbskiej słynnego mostu spotkaliśmy kobietę, która straciła 3 braci. Ich nazwiska są wyryte na pomniku. W całym mieście roi się od nekrologów. Wiszą serbskie flagi mimo, że Kosovo jest niepodległe. Przez most nikt nie przechodzi. Nam się udaje. Po albańskiej stronie wszystko jest inne. Flagi albańskie, unijne i usa. Propagandowe plakaty kfor in kosovo itp. Miasto "żyje" w odróżnieniu od 2 str. Czuć obecność wojska i napiętą atmosferę. N 42.80275 E 021.02291 NOCLEG."

Wtorek, 29 lipca 2008

godz.: 12:15 Pecha ciąg dalszy! - nowe zdjęcie z trasy w galerii MMSów.

godz.: 17:30 sms: "Na środku krętej, wąskiej drogi leżała kobieta. Sprowadziliśmy pomoc z wioski. Wszystko ok!"

godz.: 20:05 sms: "Nocleg w górach nad potokiem. N 43.52029' E 020.88649' 726 m n.p.m. Jutro mamy zamiar wjechać do Kosova. Zaległy sms: godzina 13 Cichy łapie gumę. W upale na drodze zmieniamy dętkę."

Poniedziałek, 28 lipca 2008

godz.: 19:42 Serbia: MP3

Wszystko ok, usterki naprawione, ekipa wjechała w góry, żywią się miejscowymi specjałami, Serbowie nastawieni wyjątkowo przyjaźnie. W galerii MMSów nowe zdjęcie.

Niedziela, 27 lipca 2008

godz.: 22:39 Serbia: MP3

godzinę później: MP3

Sobota, 26 lipca 2008

godz.: 8:53 Relacja z Częstochowy: MP3

godz.: 19:29 Węgry - relacja: MP3

Prokletije Góry Przeklęte

 

 

 

 

Pomysł wyjazdu na Bałkany powstał bardzo spontanicznie. Poszukiwałem ciekawego rejonu w Europie, który nadawałby się do uprawiania turystyki motocyklem enduro. Oczywiście jeździć można prawie wszędzie, ale skoro każdy dzień urlopu jest tak cenny, zależało mi żeby było to miejsce absolutnie wyjątkowe. Warto tu zaznaczyć, że enduro- turystyka rządzi się swoimi prawami. Żeby motocyklista wrócił z uśmiechem na twarzy musi być spełnionych kilka warunków.
Najważniejsza jest przyroda.  Enduromaniak nie lubi miast, autostrad ani nawet asfaltu. Do szczęścia potrzeba mu dziur, kurzu, błota, stromych podjazdów, pokonywania brodów, a najlepiej żeby to wszystko przypieczętowane było 40 stopniowym upałem lub rzęsistym deszczem.
Oczywiście kiedy podnosimy objuczony motocykl po kolejnej glebie, klniemy pod nosem i przyrzekamy sobie, że nigdy więcej tego nie zrobimy ale chwilę później zapominamy o tym i cieszymy się każdą chwilą na motocyklu.
Większość podróżników szuka tego typu przyjemności na wschodzie i dlatego postanowiłem poszukać czegoś innego, nowego, nieznanego.
Wybór padł na Bałkany z prostego powodu. Wschód odpadł w przedbiegach, na północy jest zimno, a na zachodzie można zapomnieć o jeżdżeniu poza wyznaczonymi szlakami.
Dodatkowym atutem Bałkanów jest bardzo ciekawa i burzliwa historia. Rozpad Jugosławii, który miał swój początek po śmierci Josipa Broz Tity w 1980 roku trwa tak naprawdę do dziś. Kilka dni temu został zatrzymany  Radovan Karadžić oskarżony o zbrodnie ludobójstwa, natomiast w lutym tego roku Kosovo odłączyło się od Serbii i stało się najmłodszym europejskim krajem.
Nie sposób oczywiście zapomnieć o kulturze Bałkanów, której przedsmak dają nam filmy Emira Kusturicy, jak choćby zwariowane wesele w „Czarny kot, biały kot”.
Całkowicie zafascynowany Bałkanami postanowiłem pojechać tam jak najszybciej. Okazja nadarzyła się w marcu tego roku. Wraz z dwoma znajomymi zmierzyliśmy się z czarnogórskimi szczytami, pokonując półmetrowe zaspy śniegu na motocyklach.
Ta wyprawa utwierdziła mnie w przekonaniu, że wakacje warto spędzić na południu i po powrocie zacząłem przygotowania na Prokletije 2008.
Pracy było bardzo dużo. Od przygotowania technicznego motocykli, przez wyznaczenie trasy, na  poprawieniu kondycji fizycznej kończąc. Na szczęście udało mi się znaleźć dwóch pozytywnie zakręconych motocyklistów (Cichego i Tomka), którzy wspierali mnie w trakcie formowania się wyjazdu.
Zdecydowaliśmy, że naszym celem będzie Albania. Wysokie góry, piękne widoki i miejsca całkowicie odludne bardzo nas zachęciły. Jednocześnie skorzystaliśmy z rad innych motocyklistów i wybraliśmy kilka tras, które są bardzo wymagające pod względem technicznym.
W Albanii nie mamy zaplanowanej sztywnej trasy. Poza kilkoma odcinkami chcemy jechać tam gdzie nas oczy poniosą. Byle na południe. Bardzo możliwe, że dojedziemy wzdłuż Macedonii do granicy z Grecją, natomiast wrócimy wybrzeżem Adriatyku.
W związku z tym, że trasa do Albanii prowadzi przez bardzo interesujące miejsca, mamy zamiar zobaczyć kilka z nich.
W Serbii planujemy obejrzeć zamek na którym zginął Zawisza Czarny, odwiedzimy najmłodsze europejskie państwo i przejedziemy przez słynny most w Kosowskiej Mitrovicy, w powrotnej drodze zahaczymy o Bokę Kotorską w Czarnogórze oraz stolicę Bośni i Hercegowiny - Sarajewo gdzie w czerwcu 1914 roku doszło do nieudanego zamachu na Franciszka Ferdynanda. To wydarzenie uznawane jest za bezpośrednią przyczynę wybuchu Pierwszej Wojny Światowej.
Na kilka dni przed wyjazdem mam wrażenie, że najważniejsze zadania udało nam się zrealizować. Kilka razu musieliśmy modyfikować swoje plany i rezygnować z niektórych koncepcji, jednak zdajemy sobie sprawę, że jest to nasz pierwszy tak poważny wyjazd i przyjmujemy to z pokorą, wyciągając wnioski na przyszłość.

Tomek Maciążek

UCZESTNICY PROKLETIJE 2008

Tomasz Maciążek, (logistyk RIVAL Group):

Tomasz Maciążek, 24 lata. W Rivalu zatrudniony od 4 lat. Zajmuje się logistyką i koordynacją eventow od strony technicznej. Brał udział w przygotowaniach do następujących wypraw: Bieluga Expedition 2005, Bieluga Expedition 2006, Ekspedycja Szlakiem Benedykta Polaka, HiFlyer Polar Ice Expedition, Rival Elbrus Expedition, Ekspedycja Dzwony dla Władywostoku, Rage Race 2008.
Podróże są jego pasją od najmłodszych lat. Do jego najciekawszych wypraw można zaliczyć Kilimandżaro 2000 oraz  tegoroczną eksplorację pogranicza Albańsko-Czarnogorskiego na lekkim motocyklu enduro (Honda xlr 250).
Jego zainteresowania są ściśle związane ze sportami, które uprawia (motocykle, samochody terenowe oraz wspinaczka miejska). Wolne chwile spędza przy filmach Emira Kusturicy i Quentina Tarantino lub przy książkach Bułhakowa i Cejrowskiego.

Motocykl:

Honda Africa Twin RD04,rok prod. 1991, Przebieg 52000
Zmiany: przemalowany na czarno, akcesoryjny wydech Leo Vinci, topcase Givi, deflektor (nie sprawdził się)
Wymiany przed wyjazdem: Opony Michelin Sirac, crossowe dętki, łańcuch DID, Zębatki JT, olej w lagach 7,5 syntetyk Motula, termostat profilaktycznie, drugi czujnik rezerwy, pasy montażowe do bagażu
 

Tomasz Makieła:

31 lat, co jakiś czas wymyśla sobie nowe hobby, aby wyrwać się gdzieś na łono przyrody. Przez długi czas były to góry. Później kilka lat off-road samochodem terenowym. W międzyczasie spływy kajakowe i ASG. Teraz przyszedł czas na kolejną zmianę. Prokletije 2008 to jego pierwsza tak daleka wyprawa na motocyklu.

Dariusz Staszak:

26lat, ksywa Cichy chociaż juz nikt nie wie dlaczego. Student 5 roku ekonomii i to tyle co chciałby sam o sobie napisać. Dodajmy że jego Honda Transalp, jak sam ją nazywa - jego 16letnia kochanka, to nabytek niedawny, jednak od najmłodszych lat próbował swoich sił na MZ Trophy250. Kocha podróże, do tej pory pociągiem, autobusem, palcem po mapie. To jego pierwsza wyprawa motocyklowa, tak daleka i o tak dużym stopniu trudności.
 
Motocykl:
Honda XL 600 Transalp 1992r. Przebieg: 51500. Dodatkowo wyposażony w gmole Givi, wysoką szybę MRA, podgrzewane manetki Oxford, przewody hamulcowe w stalowym oplocie, kufer centralny Kappa i stelaże boczne.
 

Śledź losy wyprawy na mapie!

Co kilka dni otrzymywaliśmy relację z trasy - każda z nich została umieszczona w odpowiednim miejscu na mapie. Aby je odczytać, wystarczy kliknąć na wybrany znacznik.

Legenda:

Przyciski po lewej stronie umożliwiają zbliżanie, oddalanie i przesuwanie mapy. Przyciski po prawej umożliwiają zmianę tła (mapa drogowa, satelitarna lub fizyczna). Na odcinkach górskich polecamy przełączenie tła na wersję satelitarną.

niebieskie - trasa na południe żółte - powrót

Zobacz jak wyglądały podobne relacje z wiosenno-zimowej RIVAL Elbrus Expedition


Wyświetl większą mapę

Podziękowania dla:

Krzyśka Gilewskiego - za nieocenioną pomoc w przygotowaniu motocykla od strony technicznej
Marka Wołosza Członka Zarządu Penetratora i Asi - za udostępnienie garażu
Ramiresa z forum AT - za pomoc w skompletowaniu części w bardzo dobrej cenie i krótkim czasie
Rambo z forum AT - za informacje techniczne dotyczące motocykla i info dotyczące Bałkanów
Forum africa twin - skarbnicy wiedzy dotyczącej turystyki motocyklowej i motocykla Honda Africa Twin

RIVAL Group sponsorem wyprawy Prokletije 2008 Góry Przeklęte.

Od lat wspieramy organizacyjnie i finansowo polskie przedsięwzięcia, łączące pracę zespołową z rozrywką lub przygodą. Każdy z pracowników i instruktorów może też liczyć na pełne wsparcie organizacyjne i finansowe Firmy podczas realizacji swoich prywatnych pasji i marzeń, czego przykładem jest udział naszych pracowników i instruktorów w Rage Race 2007, BIELUGA Expedition 2006-2007, czy Rival Elbrus Expedition.  

Udział w tego typu projektach jest dla nas cennym doświadczeniem, a w dalszej perspektywie daje możliwość zaoferowania klientom nowych i ciekawych pomysłów na zabawę i integrację, wsparcie programów lojalnościowych, motywacyjnych i sponsoringowych, a nawet stworzenie podobnych przedsięwzięć dla celów konkretnej firmy.
Zapraszamy do współpracy!

 

Tomek Maciążek

Tomek Maciążek Honda Africa Twin RD04

Tomek

Tomek Makiela Honda Africa Twin RD07A

Darek

Darek Staszak Honda Transalp

SERBIA

SERBIA - Galeria zdjęć

KOSOWO

KOSOWO - Galeria zdjęć

ALBANIA

ALBANIA - Galeria zdjęć

CZARNOGÓRA

CZARNOGÓRA - Galeria zdjęć

BOŚNIA

BOŚNIA - Galeria zdjęć

Prokletije 2008 Góry Przeklęte

Galeria zdjęć ze startu

Prokletije 2008 - Góry Przeklęte

Galeria MMSów z trasy i zdjęć SAT

Nanda Devi East Expedition 2009 Wyprawa Żaglowozem Przez Pustynię Gobi 2008 Elbrus HiFlyer Polar Ice Expedition Rage Race 2008 Zobaczyć Morze 2008 Prokletije 2008 Góry Przeklęte Ekspedycja Szlakiem Benedykta Polaka
Rival Group jest koncesjonowanym Organizatorem Turystyki i Pośrednikiem Turystycznym